Protest przeciwko odstrzałowi dzików (video)

IS 2 DSC 3772.NEFW sobotę pod Ratuszem na krakowskim Rynku Głównym odbył się kolejny protest wobec skandalicznym planom, mającym destrukcyjny wpływ na populację dzików w Polsce.
 
 
Kontekst lokalny: na początku grudnia krakowski Wydział Kształtowania Środowiska UMK zwrócił się o opinię do Powiatowego Lekarza Weterynarii w sprawie bezpiecznego odłowu i relokacji dzików na terenie miasta. Inspektor Weterynaryjny - bazując na rozporządzeniu Ministra Rolnictwa ws. przeciwdziałania ASF, które zakazuje przemieszczania dzików (Dz.U. 2021 poz. 1485) - zasugerował zaniechanie łapania dzików do specjalnych odłowni i przemieszczania ich w bezpieczne miejsce z dala od miasta, jak było to realizowane w 2021 roku przez całodobowe pogotowie dla dzikich zwierząt. Co więcej, kierując się ministerialnym zakazem przemieszczania dzików, Powiatowy Lekarz Weterynarii wskazał odstrzał dzików jako "alternatywną" metodę rozwiązania ewentualnych problemów z tymi zwierzętami.
 
Zatem działanie odłowni na terenie Krakowa zostanie ograniczone, zaś dziki mają być uśmiercane przez myśliwych - jak głosi BIP - w mgliście zarysowanym zakresie "niezbędnego minimum osobników, zagrażających bezpośrednio życiu i zdrowiu mieszkańców", cokolwiek miałoby to znaczyć. Wciąż bowiem, wbrew sugestiom naukowców, za stan populacji dzików odpowiadają samozwańczy "specjaliści", zrzeszeni w kołach łowieckich.
 
Kontekst krajowy: Lech Kołakowski - świeżo powołany wiceminister Ministerstwa Rolnictwa - zapowiedział niedawno "wprowadzenie nowych form depopulacji" dzików na terenie Polski. "Nadrzędnym celem jest maksymalna redukcja populacji dzika. Dlatego przygotowaliśmy szereg nowych przepisów." Jak informuje koalicja Niech Żyją, "Prace legislacyjne nad nową specustawę dotyczącą ASF mają wystartować po Nowym Roku. Projekt zakłada, że powołani zostaną zawodowi myśliwi, których głównym zadaniem będzie zabijanie dzików. Takich myśliwych, wspierających istniejące koła łowieckie, miałoby być ponad tysiąc. (...) nowy minister chce wprowadzać dodatkowe przywileje dla myśliwych. Chce im pozwolić strzelać do dzików z samochodów, co było dotąd absolutnie zakazane ze względu na niehumanitarność takich polowań i bardzo wysokie ryzyko ranienia zwierząt, które niekoniecznie zostaną uśmiercone. W takich przypadkach, podobnie jak w czasie polowań zbiorowych, odsetek ranionych, a nie zabitych zwierząt może sięgać nawet kilkudziesięciu procent (przy zbiorowych to aż 25 – 30 proc.). W konsekwencji te poranione dziki uciekną i będą konać, krótszy lub dłuższy czas, a następnie ich szczątki staną się długotrwałym rezerwuarem wirusa dla kolejnych zwierząt. To poważny błąd."
 
Więcej informacji znajdą Państwo bezpośrednio na stronie Niech Żyją,
 
(opis wydarzenia przez organizatorów na facebooku)

1 wizytówka

Pin It