Prawa natury, prawa zwierząt, prawa człowieka – pierwszy z serii felietonów.

IS skansen sanok 26Od pewnego czasu obserwuję twitterowy profil redakcji  „Świat Rolnika”. Ten tytuł prasowy ściśle powiązany z magnatem polskiego przemysłu futrzarskiego – Szczepanem Wójcikiem, lubuje się w napastliwych atakach na obrońców praw zwierząt.

 

 

 

 

Środowisko obrońców praw zwierząt jest mi bardzo bliskie. Od lat wspieram finansowo działalność różnych organizacji, promuję ich akcje. Praca zawodowa nie pozawala mi na zajęcie się wolontariatem na rzecz zwierząt, więc swoją działalność ograniczyłem do opieki nad zwierzętami w osiedlowym parku.
Jako Chrześcijanin nie powinienem się chwalić swoim dobrymi uczynkami, ale w tym felietonie to zrobię. Nie po to, by odbierać podziękowania, ale aby pokazać ile można zrobić w pojedynkę. Dzięki moim staraniom miasto zamontowało dwa duże karmniki dla ptaków, z własnych środków zakupiłem karmik dla wiewiórek. Obydwa karmniki to był strzał w dziesiątkę, bo okazało się, że mieszkańcy bardzo chętnie dokarmiali ptaki w zimie a wiewiórki  w karmniku  mogły znaleźć tam orzeszki. Przez cały rok, zwierzęta mają dostęp do świeżej wody, którą niemal każdego dnia napełniam pojemnik pod karmnikiem. Miałem to szczęście, że udało mi się też pomóc trzem gołębiom – jeden z nich, którego nazwałem Erazmek (pisklak, który zbyt szybko opuścił gniazdo)  dorasta pod czułą opieką koleżanki i niedługo powróci do natury.
Angażując się w działania dla zwierząt pogłębiam systematycznie swoją wiedzę jak pomagać im w najskuteczniejszy sposób. Odbyłem wiele rozmów z opiekunami, wolontariuszami, lekarzami weterynarii, co pozwoliło mi poznać dość dobrze środowisko ludzi, którzy działają na rzecz zwierząt. Nigdy nie spotkałem się z przejawami działań tych osób, które wymagałyby potępienia. Co najwyżej polemiki na temat stosowanych metod. (Ten temat jeszcze rozwinę w następnych tekstach.)
Pewnie takie sytuacje się też zdarzają, bo w każdym środowisku trafiają się czarne owce. Ten długi wstęp jest tu konieczny, bo wspomniany na wstępie – Świat Rolnika, sypie takimi przypadkami jak z rękawa.

I byłoby to godne pochwały, gdyby dziennikarze tej redakcji ujawniali przekręty finansowe organizacji, nieprawidłowości w hodowli zwierząt, czy przypadki znęcania się nad zwierzętami przez ludzi z organizacji. Na takie artykuły póki co nie trafiłem. Trafiłem za to na kilka mocno „naciąganych” tekstów mających na celu dokopanie „pseudoekologom”

Tekstem, który wyjątkowo mnie oburzył i stał się spiritus movens serii felietonów, którego pierwszą odsłonę właśnie czytacie, był tekst z 22 czerwca autorstwa red. Moniki Faber

Pani Faber swój artykuł zatytułowała - Nowa Biała: Pseudoekolodzy atakują pogorzelców po pożarze!

Pomijam już granie na ludzkiej tragedii mieszkańców wsi, w której miałem okazję być osobiście podczas zbierania materiałów do artykułu o bandycie Józefie Kurasiu. W Nowej Białej jego banda dokonała po wojnie mordu na czterech słowackich mieszkańcach wsi. Fakt ten upamiętnia znajdujący się tam pomnik. Jako, że Józef Kuraś nosił o zgrozo pseudonim, Ogień – też mógłby zagrać na podbicie wyświetleń i napisać tekst o tytule – Nowa Biała: Tym razem ogień nikogo nie zamordował.  
Daleki jednak jestem od tego typu „dziennikarstwa”.

Równie daleko mi do pisania tekstów w oparciu o zrzut z ekranu  komentarzy jakiejś internetowej dyskusji na fejsbuku, który na twiterze zamieściła osoba obsługująca konto – Czarna Lista Pro.
Swoją drogą gratuję pani Faber sposobu zbierania materiałów. Pisanie artykułu w oparciu o jakiś wycinek fejsbukowej dyskusji, gdzie możemy przeczytać komentarze dwóch (sic!) osób, zamieszczony na twiterze przez – „Czarną listę organizacji pro zwierzęcych w Polsce” – to szczyt rzetelności dziennikarskiej.
Równie daleko jest mi do bezmyślnego popierania każdego, kto krzyczy głośno hasła o dobrostanie zwierząt, czy stawaniu murem za taką osobą. By nie być gołosłownym dodam, że bardzo zniesmaczony jestem działalnością europosłanki  dr Spurek, która swoim ultralewackimi poglądami, ośmiesza wiele słusznych idei, o które walczy.
Czarna Lista Pro wywołała mnie do tablicy odpowiadając na mój komentarz pod twittem o artykule red. Faber. Obiecałem odpowiedzieć felietonem, ale temat jest tak złożony, że albo musiałbym napisać esej albo nie rozwijać pewnych kwestii tak obszernie jakbym chciał.
Więc podsumowując – miał być felieton na trochę na inny temat, będzie cały cykl tych felietonów.
Obiecuję, że w następnych nie będę już tak grzeczny bo nic nie wku.wia mnie tak, jak krzywda zwierząt. No może tylko ludzie, którzy próbują nieudolnie walczyć z środowiskiem działającym dla dobra naszych braci mniejszych.

Dariusz Grochal

Screenshot 2021 06 24 at 11 36 23 Nowa Biała Pseudoekolodzy atakują pogorzelców po pożarze

Screenshot 2021 06 24 at 11 37 20 Nowa Biała Pseudoekolodzy atakują pogorzelców po pożarze

Pin It