Szczere pojednanie czy ziarno nienawiści?

zniczDSC 3855Tegoroczna 80-rocznica Rzezi Wołyńskiej upływa w cieniu skandali i afer związanych z upamiętnieniem ofiar ludobójstwa. Niestety, ale sporo w tym winy polskich „elit” politycznych, które nie potrafiły wykorzystać szansy na historyczne polsko-ukraińskie pojednanie, jakie mogło być jednym pozytywnym skutkiem toczonej na Ukrainie wojny.

 

 

 

 

Półtora roku temu Rosja dokonała pełnoskalowej napaści na Ukrainę. Jak tylko pierwsze rosyjskie bomby zaczęły spadać na ukraińskie miasta, miliony Ukraińców zdecydowało się porzucić swoje domy i szukać schronienia w Polsce.
Pomoc, jaką otrzymali wówczas uciekający przed wojną Ukraińcy, przeszła najśmielsze oczekiwania. Można wręcz mówić o powstaniu humanitarnym, bo we wsparcie uchodźców w różnej formie zaangażowało się niemal całe społeczeństwo. Mamy prawo być z siebie dumni. Zachowaliśmy się jak społeczeństwo we wzorowy sposób.


Relacje polsko-ukraińskie nie zaczęły się w lutym 2022 roku, ale mają setki lat historii. Historii, trudnej, bolesnej, której uwieńczeniem była zbrodnia ludobójstwa, jakiej Ukraińcy dopuścili się względem polskiej ludności cywilnej na Wołyniu. Żaden inny naród nie mordował z takim okrucieństwem i na taką skalę Polaków, tylko dlatego, że są Polakami. Przez lata historia Rzezi Wołyńskiej była tematem tabu. Tematem, który nie był przedmiotem zainteresowań mediów. Społeczeństwo polskie miało blade pojęcie o skali okrucieństwa. Rzeź wołyńska na dobre zagościła w świadomości Polaków dopiero w ostatniej dekadzie. Ofiary, leżące często do dziś w bezimiennych mogiłach, wreszcie doczekały się upamiętnienia.
Zbrodnia ludobójstwa na Wołyniu wydarzyła się osiemdziesiąt lat temu. Jeżeli żyją jeszcze jacyś sprawcy mordów, to są dziś stuletnimi staruszkami i osąd ich należy zostawić już Panu Bogu.
Przecież nie o zemstę, ale o pamięć wołają ofiary ukraińskiej zbrodni. To hasło często przyświeca nam przy okazji rocznic „Krwawej Niedzieli”. Ja też nie wołam o zemstę. Ta częściowo i tak już się dokonała. Były akcje odwetowe, w których to Polacy mordowali Ukraińców. I nie mam zamiaru tych mordów usprawiedliwiać czy bronić. Powiem więcej. W II Rzeczypospolitej Ukraińcy byli obywatelami drugiej kategorii. Sanacyjna junta przeprowadziła akcję pacyfikacyjną małopolski wschodniej. Dochodziło nawet do tego, że państwo polskie wysyłało swoich funkcjonariuszy do burzenia prawosławnych cerkwi! Jest mi wstyd, za to, co robili nasi antenaci. Z pokorą uderzam się w pierś i przepraszam za to Ukraińców.

Tyle tylko, że wszystkie zbrodnicze działania władz II Rzeczypospolitej nie są nawet w jednej tysięcznej równoważne zbrodni, jakiej dokonali na Polakach Ukraińcy. Nie ma tu żadnego znaku równości. Jest co najwyżej historyczna prawda. W żadnym konflikcie na świecie nigdy nie jest tak, że jedna strona ponosi 100% winy. I też nie licytujmy się dziś na żaden procenty. Bo rozpruwania widłami brzuchów ciężarnych kobiet na oczach ich mężów nie da porównać się do zrobienia policyjnego kipiszu, rozbicia kilku glinianych dzbanków, wrzucenia świeżo wypranej pościeli do błota czy nawet do publicznego upokarzania kobiet, poprzez siłowe prezentowanie ich gołych tyłków na środku wsi.
Nie ma, nie ma, nie ma. Żaden znak równości tu nie istnieje.

Dlatego też to, co obecnie wyprawia „elita” polityczna Polski i czego uwieńczeniem jest nasłanie Policji (Sic!) na spokojnie stojącego podczas konferencji prasowej Episkopatu, księdza Tadeusza Isakowicza-Zalewskiego, woła o pomstę do nieba.
Wina spada na całą naszą klasę polityczną. Nie tylko na niemiłościwie panującą nam Zjednoczoną Prawicę, ale również na opozycję, która nabiera wody w usta. W efekcie jednym dziś głosem, który broni honoru państwa polskiego jest o zgrozo głos środowisk skrajnie nacjonalistycznych.
Tłumaczenie, że teraz jest nie pora na rozdrapywanie dawnych ran, jest czystą głupotą.
Właśnie teraz jest na to idealny moment. Teraz kiedy miliony Ukraińców na własnej skórze, odczuły to, że zostały przyjęte w Polsce z otwartymi sercami, że nikt nie wypominał im tego, że 80 lat temu, wasi mordowali naszych na Wołyniu.
Właśnie teraz jest moment na to, aby Polska powiedziała głośno i dobitnie.

Wasi przodkowie dokonali okrutnej zbrodni na naszych przodkach. Od tych wydarzeń minęło już tyle czasu, że da się rozliczyć winnych. Nie chcemy od Was żadnych odszkodowań. Chcemy się z Wami pojednać i Wam to wybaczyć, ale aby móc to zrobić, Wy musicie pozwolić nam na godny pochówek ofiar tych zbrodni. Niech ich groby, krzyże, składane na nich wieńce, zapalane świeczki, będą przypomnieniem tych dramatycznych chwil, które nigdy nie mogą się już powtórzyć. Żądamy, abyście o ludziach, którzy ponoszą polityczną odpowiedzialność za tą zbrodnię, pisali i mówili tylko prawdę. Wiem, że ta prawda jest dla Was bolesna. Tylko na prawdzie możemy zbudować szczere pojednanie pomiędzy nami. Jeżeli Wy dziś tego nie zrobicie, zasiejecie ziarno nienawiści i kiedyś znów przyjdzie nam zbierać jego krwawy plon.

Dariusz Grochal

1 wizytówka

Pin It

Odwiedziło nas

DziśDziś50
WczorajWczoraj463
Ten TydzieńTen Tydzień1079
Ten MiesiącTen Miesiąc15384
W SUMIEW SUMIE1066738

REDAKCJA