Patodziennikarstwo portalu o2.pl

unnamedŻenująco niskich lotów paszkwil ukazał się na portalu o2.pl. Tekst, pod którym autor nie miał odwagi nawet złożyć podpisu, atakuje gołębie miejskie, sugerując, że przyczyniły się do śmierci 2-letniego dziecka. Choć brak na to dowodów a zmarła w Australii dziewczynka była poważnie chora, portal postanowił nabić sobie wyświetleń paszkwilem na gołębie miejskie.

 

Artykuł ukazał się 8 grudnia. Opatrzony został groźnie brzmiącym tytułem
2-latka zakażona przez gołębie. Po miesiącu walki zmarła.


Redaktorzy portalu zapewne dobrze wiedzą, że mało kto będzie czytał go od A do Z, za to wiele osób kliknie (to pewnie główny cel tego paszkwilu) i umieści agresywny komentarz atakujący gołębie miejskie. Wszystko to w samy środku zimy, kiedy pokrywa śnieżna sprawia, że dokarmiania wymagają wszystkie żyjące w miastach ptaki, portal postanowił bezmyślnie zaatakować gatunek objęty ochroną prawną!
Już sam tytuł tego „dziennikarskiego” gniota, śmiało nadaje się na news w Radio Erywań. Tekst poszatkowany jest licznymi reklamami, które utrudniają (a przeciętnego odbiorcę, zniechęcają) do jego dokładnej analizy. Dopiero gdy przestudiujemy go dokładnie, dowiemy się, że:


Dwuletnia dziewczynka zmagała się z białaczką.


Lekarze nie mają żadnych informacji na temat tego, w jaki sposób dziewczynka zakaziła się wirusem przenoszonym wyłącznie przez drób. Wysnuli teorię, że dziecko musiało dotknąć gołębia lub jego odchodów.


Dziewczynka miała kilka ataków epilepsji. Jak przekazuje czasopismo Emerging Infectious Diseases, początkowe badania wykazały, że dziewczynka nie jest niczym zakażona. Zakażenie wyszło na jaw znacznie później. Lekarze przepisali 2-latce leki przeciwwirusowe, antybiotyki i leki przeciwdrgawkowe. Niestety, miesiąc po przyjęciu zmarła.


Chociaż nie rozpoznano, w którym momencie doszło do zakażenia, prawdopodobne jest, że wirus został przeniesiony nieumyślnie poprzez bezpośredni kontakt z odchodami gołębi lub zakażonymi płynami - przekazali lekarze.

Reasumując. W Australii wydarzyła się tragedia. Chora na białaczkę, 2-letnia dziewczynka, u której lekarze w początkowej fazie badań, nie stwierdzili żadnego zakażenia, za to podawali jej całą masę leków. Nie wiadomo, na jakiej podstawie zostały one dobrane, bo skoro nie zdiagnozowano przyczyny, lekarstwa były dobierane na chybił/trafił? Dziewczynce nie udało się uratować życia. Dopiero w późniejszej fazie leczenia ustalono, że dziecko zraziło się wirusem rzekomego pomoru drobiu. Tu na chwilę oddam głos anonimowemu autorowi paszkwilu, bo to chyba jedyny fragment, który naprawdę warto cytować:
Rzekomy pomór drobiu, czyli choroba Newcastle (ang. Newcastle Disease – ND), jest jedną z najgroźniejszych chorób wirusowych występujących u drobiu obok ptasiej grypy. Dla człowieka jest dość łagodna, chociaż może przynieść wiele dolegliwości. Można się nim zakazić przy bezpośrednim kontakcie z drobiem lub jego odchodami. Objawy zakażenia to: kaszel, duszności, mdłości i wymioty. Może także dojść do zapalenia spojówek.


Czyli sam autor, przyznał, że choroba jest dla człowieka dość łagodna. Oczywiście dodatkowe okoliczności (dziecko, zmagające się z poważną chorobą) sprawiły, że jej przebieg, a także brak rozpoznania sprawiły, że skończyło się tragicznie. Lekarze nie wiedzą, kiedy doszło do zakażenia i czy faktycznie przyczyniły się do niego gołębie miejskie.


Patodziennikarstwo do potęgi! Byle tylko nabić kliki, byle powielić mity o zagrożeniu, jakim dla człowieka są gołębie. Nawet śmierć 2-latki z Australii (owszem, ogromna tragedia, ale na litość boską czy to jest materiał na news? Śmierć dziecka na drugim końcu świata?!) jest dla patodziennikarzy metodą zarabiania na naiwności internautów.


Jeżeli chcecie opublikować coś merytorycznego na temat gołębi miejskich, chętnie udostępnię Wam całkiem za darmo gotowe teksty. Jeden tylko warunek – ja swoje teksty podpisuję z imienia i nazwiska. Nie chowam się za trzyliterowym ABA…
Cały artykuł (link daję tylko i wyłącznie z dziennikarskiego obowiązku) dostępny tutaj:

https://www.o2.pl/informacje/2-latka-zakazona-przez-golebie-po-miesiacu-walki-zmarla-6971282498578976a?utm_source=Facebook&utm_medium=social&utm_campaign=fbmediapop_popularne&utm_term=post&utm_content=o2&fbclid=IwAR3W1nFzJ0lL39RILG8-vAf400EYnQYoi-enHJe28fsjhNmON_kMGEtd-Po

Dariusz Grochal

1 wizytówka

Pin It

Odwiedziło nas

DziśDziś397
WczorajWczoraj571
Ten TydzieńTen Tydzień2201
Ten MiesiącTen Miesiąc7183
W SUMIEW SUMIE1018021

REDAKCJA