Legenda o pochodzeniu nazwy Wróżenic

Mapa Wróżenic w XIX w. wraz z siecią wąwozów kopiaW poprzednim artykule dotyczącym Wróżenic była mowa o pierwszym dokumencie z tej okolicy – pierwszym pisanym źródle historycznym. Zwykle taki dokument jest datowany i taką datę (w przypadku Wróżenic 1268 rok) uznaje się za początek historii danego miejsca. Nie oznacza to oczywiście, że przed tą datą w miejscu Wróżenic była pustka. Datowanie początków osadnictwa, lub nawet pierwszego przybycia ludzi na dane ziemie odbywa się za pomocą źródeł niepisanych.

Najczęściej są to, spoczywające w ziemi elementy użytkowe dnia codziennego (np. ceramika, narzędzia), elementy dawnych kultów (np. posążki) czy ślady elementów architektonicznych. Datowanie przy pomocy źródeł niepisanych jest znacznie trudniejsze, wymaga specjalistycznej pracy archeologów, często jedyne, co udaje się ustalić, to pewne ramy czasowe. Trzecim rodzajem źródeł historycznych są źródła niematerialne – obyczaje, przekazy ustne i legendy. Datowanie ze źródeł niematerialnych jest bardzo trudne, lub wręcz niemożliwe. Często zawierają one jednak tzw. ziarno prawdy – pewne tropy pozwalające na określenie szerokiego oglądu sytuacji historycznej badanego obszaru lub obiektu.

Popularną legendą w okolicach osiedli peryferyjnych Nowej Huty jest opowieść o Pani Kościelnickiej – nieślubnej córce króla Kazimierza Wielkiego, dla której to król wybudował zamek (według jednych przekazów legendarnym zamkiem mają być ruiny oficyny zachodniej przy pałacu Wodzickich w Kościelnikach, według innych nieistniejące już ruiny budowli obronnej na Wolicy). Według legendy nieślubna córka króla została ochrzczona, co pozwoliło jej na powrót na łono Kościoła i przyjęcia nazwiska Kościelnickiej. Król Kazimierz miał w zwyczaju odwiedzać córkę, pływając do niej złotą gondolą wzdłuż Wisły.  

Okazuje się, że Wróżenice również „dorobiły się” swojej legendy. Otóż za panowania księcia Bolesława Chrobrego, na wzgórzu za wsią, mieszkał ostatni Wróż w tej okolicy. Nie wiadomo kim był i skąd się wziął. Okoliczni chłopi byli przekonani, że chatka Wróża na wzgórzu stała tam od zawsze. Sławny był dzięki swoim umiejętnością w okolicy Wróż – znał się na roślinach i ziołach, przez co potrafił leczyć ludzi i trzodę, widział przyszłość i potrafił przewidywać pogodę, wiedział jak szczury z chałupy wypędzić tylko za pomocą instrumentu podobnego kołatce. Wzbudzał wśród ludu podziw ale też strach. Nazywano go różnie: wróżem, wróżenicem, wróżbitą, przepowiadaczem a nawet druidem.  W młodym Państwie Polskim, na terenach dawnych ziem Wiślan, chrześcijaństwo nie było jeszcze zbyt zakorzenione, wyznawali je tylko możni z otoczenia dworu księcia. Prosty lud zdawał się na wiarę swoich przodków i rady Wróża. Pewnego dnia niebo na horyzoncie zapłonęło krwistą czerwienią. Z upływem czasu i nastaniem wieczoru, zjawisko stawało się intensywniejsze. Okoliczni chłopi zaczęli zbierać się na wzgórzu, pod chatą Wróża, oczekując rady i wytłumaczenia togo, co się dzieje. Wróż długo kazał na siebie czekać. Późną nocą wyszedł jednak z chaty, przemówił do ludu: „nowy bóg, który narodził się na wschodzie, a przybył z zachodu, wkrótce ostatecznie wyprze starych bogów. Stanie się to za sprawą człowieka, który właśnie bawi na dworze księcia i ma u niego wielkie poważanie. Czas nadejścia nowego boga jest już bliski, a kiedy to nastąpi, biada starym bogom, świętym gajom i biada wszystkim wróżom. Biada też temu człowiekowi, albowiem, gdy ostatecznie zniszczy starą wiarę w grodzie Kraka, pójdzie ze swoją misją dalej na północ i tam zginie z rąk ludzi, którzy dzielnie będą bronić sowich starych bogów”. Po tych słowach Wróż zniknął w mrokach swojej chaty, a przerażony lud rozszedł się do domostw. Wróż wiedział, że jego koniec jest bliski, nie chciał jednak, aby o jego losie decydowali kapłani nowego boga. W parę dni później, dostrzegł na niebie burzową chmurę przechodzącą w oddali. Wziął w jedną dłoń łopatę do chleba, w drugą zaś garść żytniej mąki. Wyszedł przed chatę, rozsypał mąkę, zamachnął się łopatą, wyszeptał kilka zaklęć i wrócił do chaty. Chmura burzowa natychmiast zmieniła kierunek i ruszyła w stronę wsi. Rozpętała się straszna nawałnica. Potężny piorun uderzył w chatę Wróża, paląc ją i niszcząc. Nazajutrz chłopi znaleźli na wzgórzu wśród resztek nadpalonych belek, zwęglone ciało Wróża. Na pamiątkę tych wydarzeń wieś u stóp wzgórza nazwano Wróżenice. Tak oto brzmi wróżenicka legenda.

Chata Wróża ilustracja z orginalnego artukułu opublikowanego w Głosie Nowej Huty

Chata Wróża - ilustracja z orginalnego artukułu opublikowanego w Głosie Nowej Huty

 

Po lekturze legendy pora na ziarno prawdy. Człowiek opisany w legendzie, jako niosący nową wiarę to oczywiście św. Wojciech, który, po nawróceniu ziem Państwa Polskiego wyruszył z misją nawrócenia Prusów, co skończyło się jego śmiercią. Wzgórze istnieje naprawdę, Położone jest na granicy osiedli Wróżenice i Kościelniki. Ma około 250 m n. p. m i jest jednym z najwyższych punktów w okolicy. Roztacza się z niego piękny widok na tą część Małopolski, aż do szczytów Beskidu Wyspowego. W dniach dobrej widoczności z łatwością można dostrzec wierzchołki Tatr. Na szczycie wzgórza znajduje się obecnie punkt triangulacyjny (słup z trzema punktami podporu).  Badania archeologiczne w okolicy jednoznacznie wskazały na ślady osadnictwa na wzgórzu – około 5 - 6 tyś. lat temu istniała tu wieś rolnicza z młodszej epoki kamienia. Wzgórza były wtedy naturalnymi miejscami zakładania osad, gdyż zwiększały walory obronne, poprzez utrudniony dostęp dla najeźdźcy oraz lepszą widoczność dla obrońców. Nie znamy układu cieków wodnych  w tamtym czasie, jednak według XIX – wiecznych badaczy był on zupełnie inny i bardziej rozbudowany (wskazują na to liczne wąwozy w okolicy, obecnie zachowane w szczątkowym stanie), można więc podejrzewać, że w pobliżu osady jakaś rzeka przepływała znacznie bliżej niż obecnie oddalony o kilka kilometrów Potok Kościelnicki.

Mapa Wróżenic w XIX w. wraz z siecią wąwozów kopia

Mapa Wróżenic w XIX w. wraz z siecią wąwozów


Na uwagę zasługuje fakt, iż owa legenda została napisana w 1974 roku! Napisał ją i opublikował na łamach Głosu Nowej Huty ówczesny redaktor tej gazety, żyjący do dzisiaj pan Ryszard Dzieszyński, który jest też autorem wielu książek o tematyce historycznej.
Nazwę wsi, a obecnie nowohuckiego osiedla, Wróżenice na przestrzeni wieków zapisywano jako: Frosenicz, Wrolnicza, Wroznicza, Wrozenycze. Badacze historii wysnuwają kilka hipotez, co do pochodzenia nazwy. Według pierwszej, nazwa wywodzi się od imienia ”Wrożyn” – być może założyciela osady, zasadźcy, lub lokalnego pana tych ziem, albo nazwy osobowej „Wrożyna”. Jeszcze na XIX - wiecznych mapach można dostrzec, iż większość dróg prowadzących do Wróżenic przebiegała przez głębokie wąwozy, struktury geologiczne niejako „wżynające się w glebę”. Według drugiej hipotezy, nazwa ma związek z domniemanym kultem pogańskim na tych ziemiach.

Łukasz Olech

 

Literatura:
M. Miezian “Kościelniki – „Zapomniane dziedzictwo Nowej Huty”. Krzysztofory. – Zeszyty Naukowe Muzeum Historycznego Miasta Krakowa, nr 25, Kraków 2007
Red. ogólna: T. Jurek – Słownik Historyczno – Geograficzny ziem polskich w średniowieczu. Edycja elektroniczna. http://www.slownik.ihpan.edu.pl/index.php
F, Marczykiewicz, Hidrografia miasta Krakowa i jego okręgu.  Druk. Uniwersytecka, Kraków 1847.

J. Górski – Wieści z Wróżenic - Głos tygodnik nowohucki. - 2009, nr 42 (16 X), dod. Tydzień, s. III

R. Dzieszyński - Głos Nowej Huty 1974. 11. 30, nr 4

poczetkrakowski.pl

Pin It

Odwiedziło nas

DziśDziś33
WczorajWczoraj463
Ten TydzieńTen Tydzień1062
Ten MiesiącTen Miesiąc15367
W SUMIEW SUMIE1066721

REDAKCJA