„…kiedy już bestia podniesie łeb państwo Szumowscy otworzą sklep…”

face mask 4986596 1920To nie żart. Takie słowa naprawdę śpiewa samozwańczy bard, „przeciwników pandemii” Ivan Komarenko.

Ivan Komarenko – muzyk, który wielkiej kariery nigdy nie zrobił, kojarzony głównie z występami w zespole Ivan i Delfin – który reprezentował Polskę w 50. Konkursie Piosenki Eurowizji w 2005 roku, obecnie stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy walki z pandemią.
Tu należy doprecyzować. Walka z pandemią w wykonaniu pana Komarenki nie polega na wolontariacie, udzielaniu pomocy osobom chorym – tylko na głośnym twierdzeniu, że wirusa nie ma.

 

W tej kwestii „przeciwnicy” pandemii nie są do końca zgodni. Jedni twierdzą, że wirusa nie ma wcale drudzy, że owszem jest, ale jest niegroźny. Im dalej w lasy tym ciekawsze teorie możemy usłyszeć.
Poświęciłem jeden wieczór i wysłuchałem nie tylko piosenek Ivana Komarenki, ale również krążących po Internecie nagrań. W zasadzie można powiedzieć, że jako człowiek od lat interesujący się zjawiskami niewyjaśnionymi, wychowany na Archiwum X, którego pierwszą miłością była Dayna Scully, mający bardzo dużą wiedzę w temacie teorii spiskowych nie dowiedziałem się niczego nowego.
Klasyczne powielanie tych samych schematów, Rząd Światowy szykuje Nowy Porządek Dziejów. Mają nas wszystkich zachipować przy pomocy szczepionki na sztucznie stworzonego wirusa. Z nowych wątków, doszła technologia 5G (najnowsza technologia, więc wcześniej siłą rzeczy nie mogła być brana pod uwagę przy konstruowaniu spiskowych teorii). Zniknęli gdzieś całkiem Żydzi z Sanhedrynu Zła (czyżby współcześnie węszyciele spisków, stali się bardziej poprawni politycznie?), bardzo mało wspomina się też o masonach.
Jak to zwykle bywa w przypadku wszystkich teorii spiskowych, całość jest tak poukładana, że jedno wynika z drugiego, im coś bardziej nierealne to znaczy, że to większy spisek, wszystko samo się potwierdza. Taki jest schemat każdej teorii spiskowej.
Jak zawsze za ekspertów robią tu nie osoby z naukowymi tytułami (one oczywiście uczestniczą w spisku), tylko różnej maści celebryci i samozwańczy głosiciele prawdy. O ile Ivan Komarenko, Edyta Górniak – to osoby powszechnie znane, o tyle przy takich okazjach zawsze próbują wypłynąć nowe twarze. Karierę na spiskach robi ostatnio pani Justyna Socha, która jest przeciwnikiem wszystkich szczepionek, także tej nieistniejącej jeszcze - na Covid.

Co powoduje, że ludzie wierzą w takie teorie?
Najlepszą i jedyną odpowiedzią jaką zawsze podaję – jest „teoria cyferblatu”.
Cyferblat to tarcza zegarowa a każdy zepsuty zegar dwa razy na dobę podaje dobrą godzinę.
Jeśli, ktoś będzie wszędzie węszył spiski, to wcześniej czy później trafi. Trafi, bo spiski, tajne stowarzyszenia, naprawdę istnieją. Mało tego, wiemy, że CIA co najmniej raz przeprowadzało testy medyczne na amerykańskich obywatelach  - Badanie Tuskegee, czy współorganizowało zamachy bombowe we Włoszech „Operacja Gladio”. Tak, czasami prawda jest bardziej przerażająca, niż mogłoby nam się wydawać. Rzecz w tym, że tylko i wyłącznie czasami. I zwykle są to działania na bardzo niewielką skalę, których w tajemnicy nie da się utrzymać w dłuższej perspektywie czasu.

Wyznawcom teorii spiskowych to jednak nie przeszkadza – wręcz przeciwnie, daje paliwo – „widzicie, Amerykanie robili tajne testy! To co dopiero muszą wyprawiać komunistyczne Chiny”.

Mało kto podchodzi do zjawisk niewyjaśnionych w sposób wyważony. To wymaga myślenia, analizy, eksperckiej wiedzy, której brakuje przeciętnemu człowiekowi. Za to uwierzyć w super tajny spisek, jest bardzo łatwo.

I jak świat światem zawsze będą istnieć zjawiska, których współczesna wiedza nie będzie w stanie wyjaśnić – co nie znaczy, że mają jakąś magiczną moc – po prostu, my wiemy ciągle zbyt mało o otaczającym nas świecie. Zawsze też będą istnieć ludzie, którzy uwierzą w każdą sprytnie poukładaną historyjkę, wykorzystując jako argument na jej potwierdzenie, drobne błędy i wpadki rządzących lub wręcz ich różne przekręty finansowe. Jeden, czy drugi polityk, nie założył maseczki – więc znaczy to, że jest wtajemniczony w spisek i wie, że wirusa nie ma. Ktoś wyczuł okazję, aby zrobić biznes – czyli wiedział wcześniej i cała pandemia została wywołana po to, by grupa wtajemniczonych zarobiła.

Maska nie chroni, maska ogranicza moją wolność – kolejne argumenty maszerujących wczoraj wyznawców teorii spiskowych.
Maska chroni – nie trzeba mieć nawet specjalnej wiedzy medycznej, aby wiedzieć, że chroni. Nawet Babcie nam powtarzały, że należy przy kichaniu zatykać usta. W jakim stopniu? Na pewno nie w stu procentowym, ale zawsze coś daje – więcej wtedy, gdy nosimy ją odpowiednio.
Ogranicza moja wolność? Dziękuję – wolność to mi ograniczono, zakazując palenia tytoniu w pubach. Zakazano ustawą, choć pub to prywatny biznes i to właściciel płacący podatki ma prawo decydować. On i tylko on. Nie państwo.
I co? I jakoś z tym, żyję. Że niby jak? Że to dla mojego dobra i zdrowia? No co wy? Przecież ja też mam niezbity argument, że najdłużej żyjąca w historii świata kobieta (122 lata) paliła do 115 roku życia. I co? Papierosy niby zabijają?
Tak, owszem są szkodliwe, ale decydując się na ich palenie, decyduję tylko i wyłącznie o swoim zdrowiu, nie palę w towarzystwie osób, które sobie tego wyraźnie nie życzą.
Nie nosząc maski nie szkodzę tylko sobie. Wręcz przeciwnie, szkodzę głównie innym. Sam nie jestem w grupie ryzyka. Ewentualne zarażenia się covidem, statystycznie powinienem przejść bez większych problemów. Ale mam bliskich, którzy w tej grupie są. I to o nich się martwię.

Więc do k..y n..y – noście te j…e maski!

Dariusz Grochal

 

fot.Obraz leo2014 z Pixabay

Pin It