PRZEGLĄD DAWNEJ PRASY

PDG (odc.3) Przegrał fortunę w kasynie, zagroził ostrzałem z armat!

Niejeden człowiek utopił w map of the world 3588157 1920świątyni hazardu swój majątek. Mało komu udało się go jednak odzyskać. I to przy pomocy groźnego szantażu!

 

Jak to zwykle w życiu bywa miłe są złego początki.
W 1911 roku z zaszczytną misją do Europy udał się Pedro Cymenez y Candida.  Ten wysłannik „rzeczypospolitej  Equador” , będący wytrawnym wilkiem morskim otrzymał za zadanie, odebranie nowego okrętu, który to jego rząd zakupił we Włoszech.
Pierwszą część powierzonego mu zadania wykonał bez zarzutu. Gorzej, że odpływając z Włoch, zacumował swój okręt w okolicy Monte Carlo, gdzie oczekiwał w myśl udzielonej mu poprzednio instrukcyi – na dalsze rozkazy”
Pobyt na statku dłużył się kapitanowi a blask miasta kusił, to też po jednym dniu spędzonym na okręcie, drugiego zszedł na ląd i bez namysłu wstąpił do kasyna.
Czy oficerowi dopisało szczęście, czy też kasyno pomogło mu w pierwszych sukcesach nie sposób ustalić. W każdym razie „tuż przed zamknięciem salonów, znalazł się w posiadaniu 20.000 franków” Była to na owe czasy spora sumka. O tym, że apetyty rośnie w miarę jedzenia wiemy wszyscy to też nie trudno odgadnąć dalsze kolej losu.  Następnego dnia kapitan znów zagościł przy zielonym stoliku, tym razem jednak bardzo szybko pożegnał się z całą wygraną dzień wcześniej kwotą.
Stratę łatwo wygranych pieniędzy, trudno przeboleć. Łatwiej łudzić się tym, że karta przecież musi się odwrócić. To też nie myśląc wiele Cymenez wrócił na statek, gdzie zdefraudował całą gotówkę znajdującą się w okrętowym sejfie. Kwota ta i dziś robi wrażenie bo było to 10.000 funtów szterlingów, trzeba jednak pamiętać, że wartość funta w kwietniu 1911 roku była wiele razy wyższa niż obecnie.
„Cichy szelest i warkot rulety… chwila strasznej niepewności w której serce przestaje bić…” – w tak poetycki sposób Kurier opisał drugie tego dnia bankructwo kapitana. Co gorsza tym razem przegrał nie swoje pieniądze.
Oszołomiony tym co uczynił, dotarł w końcu bohater naszej opowieści do swojej kajuty, gdzie długo nie mógł pozbierać myśli. Trzymał już rewolwer w dłoni i będąc bliski odebrania sobie życia wpadł na plan zemsty.

Chwilę później inny oficer pełniący służbę na lądzie odczytał mrożącą krew w żyłach depeszę!

Do Jego książęcej Mości Alberta II
Jeżeli w przeciągu 90 minut nie zostanie mnie zwrócona suma 10.000 funtów szterlingów, które wyłudzono podstępnie odemnie w kasynie w grę oszukańczą, zasypię tę całą jaskinię gradem kul i granatów. Nie mam nic do stracenia a wszystko do zyskania. Czekam na pokładzie do godz. 5:30 wieczorem

Pedro Chymenez y Candida
Kapitan I klasy krążownika „Albatros” rzeczypospolitej Equador

Nikt na lądzie nie zamierzał sprawdzać czy kapitan gotów spełnić swą groźbę. To też W chwilę później dwaj urzędnicy kasyna, sztywni i zimni, jakby świadomi swej misyi złożyli w ręce kapitana plik banknotów angielskich wartości 10.000 funtów.”

Tak o to przy pomocy szantażu ten dzielny wilk morski mógł powrócić bezpiecznie do swej ojczyzny.   

źródło: Ilustrowany Kurier Codzienny 09.04.1911                                                                                                                         oai:mbc.malopolska.pl:73044

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Przegląd Dawnych Gazet (PDG) – cykl artykułów autorstwa red. Dariusza Grochal, który z benedyktyńską cierpliwością, przegląda stare gazety w poszukiwaniu nietypowych notek prasowych. Nasz redaktor, stara się dla Was wyłapać najbardziej, ciekawe, nietypowe, zaskakujące, artykuły jakie ukazały się w dawnej prasie.

Pin It