PRZEGLĄD DAWNEJ PRASY

PDG (odc.11): Echa sprawy Macocha

Jednymmap of the world 3588157 1920 z najgłośniejszych skandali w historii polskiego katolicyzmu, była sprawa zakonnika z Jasnej Góry, Damazego Macocha. Sprawa ta wielokrotnie gościła na łamach polskich gazet. Wczytując się w nie jednak bardzo dokładnie, można znaleźć taką oto powiązaną z zakonnikiem sprawę.

 

21 kwietnia 1911 roku Ilustrowany Kurier Codzienny zamieścił tekst o wykluczeniu ze szkoły dwóch uczennic. Data ma tu ważne znaczenie, bo wykluczenie nastąpiło jeszcze przed tym jak sąd w Piotrkowie wydał wyrok dwunastu lat ciężkiego więzienia za morderstwo oraz okradanie klasztoru, na zakonnika Damazego Macocha w jednej z krakowskich szkół dla dziewcząt, doszło do niecodziennej sytuacji.

Dwie uczennice VII klasy G. i Malinowska, rozmawiając ze sobą w czasie pauzy, użyły w toku rozmowy następującego zwrotu: „Nie przeproszę Macocha”.  W domyśle nazwiskiem zbrodniarza w habicie, określiły one swojego katechetę. Kurier niestety nie podaje nazwiska katechety określając go jedynie mianem: ks. K.  I pewnie sprawa nie miała by żadnych konsekwencji, gdy nie to, że „rozmowę tę podsłuchała jakaś „usłużna” koleżanka i powodowana względami bardzo niskiej jak się zdaje natury, doniosła o tem dyrekcyi zakładu”.
Dalej sprawa potoczył się już bardzo szybko bo „po krótkiej konferencji zawezwano obie uczennice do kancelaryi i oświadczono im, że za niesłychane to wykroczenie zostają wypędzone z zakładu”
Jak łatwo się domyślić następnego dnia obie uczennice zjawiły się w szkole z rodzicami. Niestety pojawienie się opiekunów nic nie dało bo dyrekcja „odmówiła im jakichkolwiek wyjaśnień” (w oryginale ten cytat został przez Kuriera podkreślony)

Anonimowy autor tego tekstu pozwolił sobie na obszerny komentarz całej sprawy w którym bardzo mocno stanął w obronie dziewczyn. Wspomniał, że „Obie uczennice, pochodzące ze sfer robotniczych, pracujących ciężko na życie, nie posiadają tej rodowej kultury i delikatności wyrażania się, co dzieci sfer prawdziwie inteligentnych”.
Potępił zachowanie obu dziewczyn, stwierdzając, że kara jaka spotkała je ze to przewinienie jest niewspółmierna do winy.
Ostatnie dwa akapity tekstu w których autor podsumowuje zachowanie dyrekcji szkoły zasługują na zacytowanie w całości.
„ I jedna jeszcze uwaga: Co mają począć, napędzone dziewczęta? Zanadto wykształcone, aby się wzięły do grubszej pracy ręcznej, za mało znów umią, aby mogły z tego czerpać środki do życia. Zostaje im więc jedna właściwa droga…
Czy dyrekcya, wydając swój surowy wyrok, zastanowiła się nad tem, na czyj łup wydaje swe uczennice i czy przyjmie za nie i ich przyszłość pełną odpowiedzialność wobec społeczeństwa?

Dalsze losy dziewczyn pozostają nieznane i pewnie nie sposób dziś ustalić jaką obrały życiową drogę. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że „obrona honoru”  katechety przez dyrekcję nie zmarnowała im życia..

Dariusz Grochal

źródło: Ilustrowan Kurier Codzienny 21.04.1911

---------------------------------------
Przegląd Dawnych Gazet (PDG) – cykl artykułów autorstwa red. Dariusza Grochal, który z benedyktyńską cierpliwością, przegląda stare gazety w poszukiwaniu nietypowych notek prasowych. Nasz redaktor, stara się dla Was wyłapać najbardziej, ciekawe, nietypowe, zaskakujące, artykuły jakie ukazały się w dawnej prasie.

Pin It